Odważna sesja męska

Odważna sesja męska 11

Czy odważna sesja męska może być sztuką?

Właściwie to pytanie retoryczne. Od czego to więc zależy? Czy jest co ciężkie? Przede wszystkim – trzeba ją właściwie pokazać. A właściwie nie wstydzić się pokazać. Bo to jest właśnie kluczem. Z czym kojarzona jest męskość? Z odwagą! Nie z nadludzką sprawnością seksualną lub fizyczną. Bo te dwie cechy/umiejętności mogą być zarówno nabyte jak i zapomniane, utracone. W ciągu kilku lat można stać się Hugh Hefnerem lub Herkulesem, a po kolejnych kilku wrócić do punktu wyjścia. Nie ma w tym nic szczególnego ani podniecającego. Z drugiej jednak strony, to co jest najbardziej podniecające, co jest największą niezbywalną „bronią” każdego mężczyzny to właśnie odwaga! Nie ta głupia odwaga wspomagana kilkoma wysokoprocentowymi napojami, ale ta zakorzeniona głęboko w podświadomości. Ta, która dla nas – kobiet jest najbardziej pociągająca. Dlatego też odważna sesja męska to tylko ucieleśnienie, a raczej pokazanie tego, co jest w mężczyznach najbardziej pociągającego dla nas, kobiet.

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, co trudnego może być w takiej sesji. Pierwszym problemem może być tabu. Tabu, które wszystkich nas otacza i jest niczym powietrze. Zatrute, ale jednak powietrze. Pisałam o tym już wcześniej w tym wpisie – jesteśmy karmieni infantylnym podejściem do tematu nagości już od najmłodszych lat. Dlatego też jest nam tak ciężko rozmawiać o nagości, seksie. Bo praktycznie nic o tym nie wiemy!

Wiecie, że staram się z tym walczyć jak tylko mogę. Niektórzy z Was mogą śmiać się, że obrałam sobie za życiowy cel zmianę nastawienia ludzi do tematu nagości. Trochę tak jest. I wiecie co? Sprawia mi to ogromną frajdę. Frajdę, że robię coś jako pierwsza. Nie jest to dorabianie teorii do zdjęć. To działa zupełnie odwrotnie w moim przypadku – to zdjęcia są potwierdzeniem teorii. Ani przez jeden moment nie pomyślałam, że jest to zajęcie tylko i wyłącznie zarobkowe. Jasne, z czegoś żyć trzeba. Przecież doskonale wie o tym każdy z nas. Trzeba mieć też w życiu jakąś dewizę, wizję. A moja jest bardzo prosta i jednocześnie mega ciężka do zrealizowania. Cóż, zawsze lubiłam wyzwania!

Mówiąc o wyzwaniach…

Ten model naprawdę wziął sobie do serca, że to odważna sesja męska!

Nie dość, że zarzekał się, że nie jest dobrym materiałem do zdjęć (zdjęcia pokazują zupełnie co innego), to jeszcze zgodził się na publikację zdjęć z tej sesji. Zdjęcia „wyszły” naturalnie, pokazując odwagę oraz dumę – a więc to co najważniejsze! Model nie wstydził się ani trochę swojej męskości. Moim zdaniem słusznie, bo kompletnie nie ma czego się wstydzić. Zresztą pojęcie wstydu powinno być całkowicie wykluczone ze słownika na tej stronie…

Tego życzę wszystkim mężczyznom: nie wstydźcie się pokazywać siebie, bo każdy z nas jest piękny! Nie dajcie sobie wmówić niczego innego! Odważcie się odważyć! Jakkolwiek to nie zabrzmi 🙂

Odważna sesja męska nie jest czymś, co powinno kojarzyć się ze wstydem.

Odważna sesja męska powinna się kojarzyć wręcz przeciwnie – takie zdjęcia powinno się kojarzyć z siłą oraz pełną akceptacją swojego ciała. Nie wstydźcie się pokazywać swojego męskiego oblicza, bo co my, kobiety wtedy poczniemy? Chyba będziemy musiały wyprowadzić się z powrotem na Wenus… A tego nie chcemy! Chcemy bohaterów, odważnych mężczyzn. Chcemy o nich myśleć, oglądać ich i podziwiać. Chcemy, aby nas zaskakiwano. Może nie cały czas, ale na pewno urozmaici to nasze życia. Bo każdy z nas chce czegoś więcej, prawda? Każdy z nas ma marzenia, każdy z nas chce być kochanym i adorowanym. Bez tego nie podsycimy tego żaru, którego naturalnie jest coraz mniej wraz z upływem czasu. A ten żar trzeba podsycać! Stale!

A Wam jak podobają się zdjęcia erotyki męskiej? Koniecznie dajcie znać w komentarzach 🙂 Zachęcam też do odwiedzenia innych postów, w których poruszam tematykę aktu 🙂

Do zobaczenia na odważnej sesji męskiej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *