Kobieca sesja w studio

Jak już Wam wcześniej wspomniałam, staram się nie porzucać zdjęć, które już kiedyś mogliście zobaczyć na animuszowo-akt.pl. Zdecydowana większość z nich przechodzi “lifting” i jest udostępniona tutaj. Nie mogło być inaczej, bo to kobieca sesja w studio, a jest to swojego rodzaju biały kruk na obu stronach które prowadzę 🙂

Nie mogę się nadziwić

Wiecie ile czasu temu wykonywałam te zdjęcia? Część z Was może pamiętać pierwszą wersję strony animuszowo.pl, na której właśnie to były jedne z pierwszych zdjęć kobiecych, które udostępniłam. Nie chcę skłamać, ale kojarzę, że było to jakieś 2-3 lata temu. Widać, że wiele od tego czasu się zmieniło w kwestii wykonywania samych zdjęć. Wtedy robiłam je w małym studio fotograficznym w Łodzi.

Pierwsze studio fotograficzne

Kurczę, pamiętam to pomieszczenie, rozmieszczenie lamp i jego specyficzny zapach… Na podłodze była wykładzina, pomalowane na żółto ściany i podwójne, drewniane okna. Typowy biurowiec z lat 70-tych lub 80-tych. Studio było bodajże na 3 piętrze tego budynku. Wjeżdżało się na nie windą, która trzęsła jak ta w serialu “Daleko od noszy”. Pisząc to naprawdę uśmiecham się sama do siebie. Początki bywają naprawdę różne 🙂 Nie było jednak aż tak źle, bo do czasu zmiany mojego trybu pracy, chętnych przybywało z miesiąca na miesiąc.

Wykonałam tam naprawdę sporo zdjęć, a wśród nich była ta kobieca sesja

Mimo tego, że warunki były jakie były, to efekt uważam za naprawdę dobry. Szczególnie jak po pewnym czasie wzięłam się za ponowną obróbkę wcześniejszych zdjęć. Nie dlatego, że mam nadmiar czasu, tylko dlatego, że tak jak wspominałam już nieraz – darzę ogromnym sentymentem każdą sesję 🙂 W każdej zostawiam cząstkę siebie i po prostu lubię wracać do tych starszych zdjęć. Wiecie co jest jeszcze wspaniałe? To, że każde zdjęcie mogę obrobić na tysiąc różnych sposobów. Każde podejście to nowa szansa na stworzenie niepowtarzalnego wyrazu. Oczywiście, kadru nie zmienię, ale mogę się trochę pobawić kolorami i samym retuszem, a to naprawdę potrafi zmienić wiele 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *