Dlaczego akt mi zagrał w głowie?

Zdaję sobie z tego sprawę, że jest pełno pytań, na które chcielibyście uzyskać odpowiedź, ale mam czasem taki mętlik w głowie, że nie potrafię znaleźć odpowiedniego tematu do napisania postu. Dlatego dzisiaj opiszę wam moje spojrzenie na akt i dlaczego to właśnie w nim się odnalazłam.

Po pierwsze, akt zawsze wydawał mi się czymś naturalnym, czymś niezwykle zwykłym jakkolwiek by to nie brzmiało. W naszym społeczeństwie traktowany jest bardzo po macoszemu, tak jakby sztuka na gości była cenzurowana. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale utarło się, że nagość jest złem i że trzeba cały czas siebie zakrywać. Jest to dla mnie totalnie niezrozumiałe, bo przecież prawo do nagości jest naszym prawem naturalnym. To tak jakby nakazać zwierzętom, aby natychmiast się ubrały.

Dlaczego akt męski?

Nagi mężczyzna jest jeszcze bardziej piętnowany. O ile nagość kobieca broni się sama, bo mamy w naszej kulturze pełno nagich kobiet z roznegliżowanych reklam, które oglądają nawet dzieci, o tyle akt męski jest tak jakby niechcianym dzieckiem. Zawsze zastanawiało mnie to, skąd to wynika, ponieważ za naszą zachodnią granicą sprawy mają się zupełnie inaczej. Ludzie całymi rodzinami jeżdżą na plaże dla nudystów oraz do ośrodków naturystycznych.

Dla nich nagość jest czymś zupełnie naturalnym. Dlaczego więc nasza kultura różni się aż tak od tej z zachodniej granicy? Dojrzewa we mnie myśl, aby porozmawiać kiedyś ze specjalistą od społeczeństwa, ale póki co chciałabym wam powiedzieć jedno – to, że wcale nie musi tak to wyglądać i nie musimy dalej tkwić w tym więzieniu społecznym. Nie musimy zasłaniać siebie! Zresztą, modele i modelki którzy się do mnie zgłaszają są żywym dowodem na to, że nie trzeba się bać i można pokazać trochę więcej niż na co dzień.

 Dlaczego więc ja odnalazłam świecie aktu?

Szczerze mówiąc, to nie wiem jak to się potoczyło i dlaczego właśnie wybrałam akurat akt.  Musicie jednak wiedzieć, że, od najmłodszych lat byłam dość indywidualną osobą. Podczas kiedy inne dzieci zbierały się w grupki, ja siedziałam gdzieś z boku, wczytana w swoje ulubione książki. Czy czułam się źle? Absolutnie! Wynikało to z właśnie z mojego odmiennego podejścia do niektórych spraw i po prostu wolałam usunąć się w cień niż np. szkalować inne osoby, obrażać, śmiać się. Wiadomo, jak to dzieci mają w zwyczaju. Albo należy się do jakiejś grupki, albo jest się odrzutkiem.  Już wtedy właśnie zaczynałam „uciekać” w fotografię.

Każdy z nas ma jednak swoją historię, a napiszę tylko tyle, że z powodu mojego odmiennego podejścia do życia spotkało mnie kilka nieprzyjemności. Jednak nie uważam tego za złą lekcję. Wiem teraz, że moje podejście jest jak najbardziej dobre.  A w tym przekonaniu najbardziej utwierdzacie mnie Wy! Dzięki wam mam niesamowitą radość tworzenia czegoś co daje mi też ulgę i możliwość zrealizowania siebie. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że nigdy nie będzie się pracowało, jak lubi się to co się robi. Muszę przyznać, że jest to stuprocentowa prawda – akt daje mi po prostu wolność. Zresztą chyba nie tylko mnie, ponieważ po wielu wiadomościach z waszej strony wiem, że to tak na dobrą sprawę dopiero nadzy czujecie się  w 100 % sobą i jest to pewien, o ile nie najlepszy sposób na zaakceptowanie samego siebie.

Wiem, jak to brzmi – że chcę „naciągnąć” jak najwięcej osób na sesje.

Powiem Wam jednak z głębi serca, że nie jest to moją intencją.

Chce i robię to co lubię!  Lubię zabawę formą, lubię eksperymentowanie z różnymi kątami, ujęciami. Daje mi to naprawdę ogromną satysfakcję. Największą frajdę daje mi jednak widok uśmiechniętego człowieka. Tak po prostu 🙂

Chciałabym wam tak szczerze podziękować za to, że już tyle lat jesteście ze mną i nadal chcecie czytać to co mam wam do przekazania. Nie zawsze moje wpisy są związane ze zdjęciami. Czasem tak jak dziś potrzebuję luźnego dialogu z Wami. Potrzebuję podzielić się tym, co mi w duszy gra.

Animuszowo akt

A Wam co gra w duszy? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *